Święto Trzech Króli, Szczodry Dzień w polskiej tradycji ludowej.
Kościół Święty 6 stycznia wspomina pamiątkę 3 ważnych wydarzeń. Są to: chrzest udzielony Panu Jezusowi przez Św. Jana, cud w Kanie Galilejskiej, gdzie Pan Jezus w czasie wesela przemienił wodę w wino, i hołd Mędrców ze wschodu. Wydarzenia te są potrójnym świadectwem o Boskim posłannictwie Pana Jezusa, dlatego w Tradycji Kościoła pamiątka tych wydarzeń obchodzona jest w tym samym dniu. W pierwszym z tych wydarzeń Bóg daje świadectwo o swoim Synu: Oto mój Syn umiłowany, w którym upodobałem Sobie (Mt 3,17). Drugie wydarzenie ukazuje Pana Jezusa, który zaświadczył sam o sobie, dokonując z własnej mocy pierwszego publicznego cudu.

Trzecie wydarzenie wysuwa się na pierwszy plan w święcie 6 grudnia, stąd dzień ten nazywamy Świętem Trzech Króli.
Święto to należy do najstarszych i najważniejszych świąt w Kościele. Wszystkie kościoły wschodu i zachodu obchodziły to święto bardzo okazale i bardzo uroczyście. Święto Trzech Króli w średniowieczu nosiło nazwę „dnia najwyższego”.
Uroczystość ta również uświadamia powołanie pogan do Wiary w Chrystusa. W osobach Trzech Króli otrzymujemy znak powołania do łaski wiary wszystkich narodów świata. Pierwsi obcokrajowcy, oddający hołd Chrystusowi uosabiają hołd oddawany Zbawicielowi przez wszystkie nieżydowskie narody świata.
Od owego dnia nie istnieje już osobny lud Boży, ale są nim wszystkie narody chrześcijańskie, które przyjęły Wiarę w Chrystusa na całym świecie. Tego zjednoczenia pragnie Kościół Święty i tylko takie zjednoczenie: koło Chrystusa jako króla nad narodami, jest jedynym prawdziwym zjednoczeniem, jedynym ekumenizmem, który tak właśnie od początku rozumiał Kościół. Stąd sobory powszechne Kościoła, jednoczące wszystkich biskupów świata nazywane były ekumenicznymi, bowiem ze wszystkich chrześcijańskich krajów jednoczyły w potwierdzaniu i obronie jednej wiary biskupów całego chrześcijańskiego świata. W święto Trzech Króli swoje święto obchodzi w Rzymie Zakład Rozkrzewiania Wiary, który kształcił przez wieki misjonarzy do niesienia Ewangelii całemu światu. Tego dnia misjonarze, każdy we własnym języku, głoszą wykłady religijne, które tylko w niewielkim stopniu oddają hołd, który Zbawiciel odbierał przez wieki we wszystkich częściach świata.

Święci Trzej Królowie podążyli za zewnętrznymi ale i wewnętrznymi znakami narodzenia Króla. Byli to ludzie mądrzy, rozpoznający znaki, odważni, konsekwentni, cierpliwi nieulękli i bogobojni. Doznali nagrodę za swoje cnoty, pojawiła się gwiazda na niebie, która zaprowadziła ich do Betlejem i do kołyski Dzieciątka. (Mt 2,9,10). Co więcej, Bóg sam otoczył tych odważnych mędrców swoją opieką i w Jerozolimie, u zdeprawowanego Heroda, jak i w Betlejem, gdzie doznali ostrzeżenia, aby do Heroda nie wracali. Poznali Józefa i Najświętszą Panienkę, poznali swego Króla i wiarę chrześcijańską, a powróciwszy do swej ojczyzny stali się wiernymi wyznawcami i apostołami. Tradycja przekazuje, że jeden z nich mógł umrzeć jako męczennik z powodu wiary w Chrystusa.
Po ich śmieci ciała ich przewieziono do Konstantynopola, potem do Mediolanu a ostatecznie ich relikwie przez Fryderyka Rudobrodego zostały umieszczone w Kolonii, gdzie spoczywają do dziś, otoczone wielką czcią wiernych.
Liczbę Mędrców nie wszyscy określają jednakowo. Niektórzy mówią że było ich 12 a trzech to byli ich przywódcy, zapamiętani z powodu trojakich darów złożonych Chrystusowi. Kościół Święty jednak idzie za zdaniem św. Leona Wielkiego i Bedy Czcigodnego i czci trzech Mędrców. Są oni ustaleni jako trzej ze względu na trzy plemiona ludzkie:
Semici –Melchior,
Chamici- Kasper,
Jafici – Baltazar.
Aż do końca dwunastego wieku nie znajdujemy śladu po ich imionach ale w pewnym dziele, mylnie przypisywanym Św. Bedzie, przedstawia Melchiora jako starca z siwą, długą brodą, Kaspra jako młodego człowieka o czerwonej cerze, a Baltazara także z brodą o brunatnej cerze. Oprócz wymienionych imion Mędrcy nosili w starożytności i inne imiona: Appelinus, Amerius, Damascus, Ator, Sator, Paratoras i inne.
Owi Mędrcy byli prawdopodobnie potomkami dawnych rodów kapłańskich z których w Medii i Persji wychodzili kapłani, urzędnicy królewscy i wychowawcy królów i książąt rodowych. Zajmowali się filozofią, naukami przyrodniczymi, astrologią, byli stróżami Objawienia pierwotnego i cieszyli się wielkim poważaniem ludu i panujących. Nie wiemy ponad wszelką wątpliwość, czy pochodzili oni z Arabi, Persji, czy Chaldei, ale wiemy, że przybyli z ziemi na wschodzie w stosunku do Ziemi Obiecanej. Stykali się z pewnością podczas niewoli asyryjskiej i babilońskiej z Żydami i ich religią, z proroctwami, a więc na pewno z przepowiednią Baalama o Gwieździe Jakóba (ks. Liczb 24, 17; Dan.2, 47; 3,96; 25;14, 40). Oprócz tych wiadomości otrzymali z pewnością własne objawienie, rozkaz podobny do tego, który pobudził pasterzy do adoracji Dzieciątka, i zapewnienie, żeby złożyli pokłon Dzieciątku Bożemu, gdy im się ukaże pewna wyjątkowa gwiazda.
Gwiazda prowadząca Mędrców rzeczywiście pokazała się na niebie i była to albo istniejąca gwiazda, albo nowa, stworzona tylko dlatego, by zaświadczyć o narodzeniu Mesjasza, albo było to szczególne zjawisko astronomiczne, na przykład wynikłe z nałożenia na siebie na nieboskłonie dwóch gwiazd. Wielki astronom Keppler zauważył w 1603 roku, że Jowisz i Saturn połączyły się przez spotkanie, a na wiosnę następnego roku dołączył do nich Mars, po czym jesienią pośrodku trzech planet pojawiła się jakaś bardzo jasna gwiazda. Gasła ona powoli i w marcu 1606 roku znikła zupełnie. Keppler utrzymywał, że coś podobnej natury wydarzyło się 747 lat od założenia Rzymu i w konstelacji Ryb Mars połączył się z Jowiszem i Saturnem i w 748 powstała dziwna gwiazda, która miała być ową gwiazdą Mędrców.

W Polsce Święto trzech Króli było świętowane bardzo serdecznie i radośnie. Wieczór przed świętem nazywano Szczodrym Wieczorem, radowano się, odwiedzano, spędzano czas na rozrywkach i kolędach. Na pamiątkę obdarowywania Dzieciątka Jezus przez Mędrców obdarowywano się wzajemnie, parafianie zanosili upominki proboszczowi, czeladź panu, dzieci rodzicom, ale i na odwrót, panowie obdarowywali czeladź, rodzice dzieci, przełożeni poddanych. Dla czeladzi i ubogich wypiekano bułeczki w kształcie rogala lub pieroga, zwane szczodrakami. Zwyczaj rozdawania szczodraków zachował się do dzisiejszego dnia w Małopolsce, niektóre gospodynie wypiekają w szczodry wieczór podpłomyki i posyłają je sobie nawzajem. Chłopcy chodzą od chaty do chaty, śpiewając kolędy i „szczodrówki”:

Czy piekliście szczodraki?
Dajcież i nam.
Nagrodzi wam Pan Jezus,
I święty Jan.
Gospodynie obdarowywały chłopców szczodrakami, wedle przysłowia: dla szczodrych miara, dla skąpych kara.
Znana legenda o śpiących rycerzach Chrobrego w Tatrach także wspomina o pieczeniu szczodraków. W Szczodry Wieczór budzi się król Bolesław Chrobry wraz z wojskiem i pyta, czy w Polsce panuje miłość cudotwórcza, czy nie umarła starolechicka gościnność, czy polskie gospodynie wiedzą, co to są szczodraki? Z roku na rok jednak otrzymuje on coraz gorsze odpowiedzi. Staropolskie zwyczaje umierają, zanikają powoli, a naród popada w ramiona samolubstwa, zacieśnia się w sobkostwie. Zmartwiony król zapada ponownie w sen.
W Szczodry dzień czyli 6 grudnia niektóre regiony Polski jeszcze zachowują dawne obyczaje. Gospodarz bierze słomianą gwiazdę, która była przybita w Wigilię Bożego Narodzenia nad drzwiami chaty, i zanosi ją w pole. Potem z całą rodziną spieszy do kościoła. Przed kościołem kupuje się małe malowane pudełka z żywicą świerkową, jałowiec, kawałek pozłótki i kredy, którą daje do poświęcenia w kościele. Powróciwszy do domu gospodarz pisze na drzwiach poświęconą kredą początkowe litery imion Trzech Króli: K + M + B + a pod nimi bieżący rok. Kreda ma chronić od chorób i nieszczęść a kawałek pozłotki poświęcony ma leczyć bóle gardła poprzez potarcie nim szyi.

Antoni Piotrowski, Pocztówka.
Wieczorem chłopcy chodzą po kolędzie z gwiazdą, którą kręcą przy śpiewaniu kolęd. Zrobiona jest z obręczy starego przetaka, w której wywiercono 6- 8 otworów. W nie wkłada się promienie gwiazdy oklejone błyszczącym papierem. Dno, wyklejone przeświecającym papierem jest ozdobione wycinankami i obrazkami, wyobrażającymi Trzech Króli. Wewnątrz umieszczona jest świeczka, która oświetla gwiazdę.
W niektórych regionach Polski znana jest zabawa w migdałowego króla. Przygotowywano tort ozdobiony bogato. Pokrojony na tyle kawałków, ile osób obecnych, a w jednym z kawałków ukrywano migdał. Ten, kto ów migdał spotkał, wylosował, okrzyknięty był migdałowym królem i przez rok miał ponosić odpowiedzialność za członków rodziny, miał podtrzymywać tradycje rodowe, dbać o honor i starać się o dobrobyt. Ponieważ obowiązków ów migdałowy król miał wiele, zmyślna gospodyni starała się tak podawać tort, żeby migdał przypadł mężczyźnie godnemu takiej odpowiedzialności, mądremu, darzonemu zaufaniem i szacunkiem, zamożnemu i rozumnemu.

Za gwiazdą, Zbigniew Krygowski, Akwarela, 1947
Król miał prawo wybrać z tłumu migdałową królową, a jeśli ludzi było dużo i jeden tort by nie wystarczył, jeden pieczono dla mężczyzn, a inny dla kobiet, i ta pani, która wylosowała migdał była mianowana królową migdałową, i wszyscy składali hołd królewskiej migdałowej parze.
W Święto Trzech Króli kończyły się Święte Wieczory, poświęcone pamiątce narodzenia i najwcześniejszego dzieciństwa Pana Jezusa. Podniosły nastrój świąteczny powoli przemijał i brało górę światowe usposobienie, zaczynał się karnawałowy wir, uwieńczony wesołymi zabawami zapustnymi .
Na podstawie Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła Świętego z uwzględnieniem obrzędów i zwyczajów ludowych oraz literatury polskiej, 1932.
Źródło: swietatradycja.wordpress.com

