Podróże Michała

Po prostu Tatry

„Wróć. Tatry przyzwały cię tęsknotą. Pomówimy sam na sam o Tobie.” Teresa Harsdorf – Bromowiczowa

Przyzwany takim cytatem kolejny rok z rzędu spędziłem swój urlop w Tatrach. I choć był to początek września to pogoda była iście letnia.

W skrócie mój pobyt można opisać tak:
– dojazd samochodem a powrót pociągiem,
– 6 dni wędrówek po Tatrach,
– 2x wizyta na Słowacji.

Pokonałem Fragmenty szlaków, którymi nigdy nie szedłem:
– Ścieżka nad Reglami od Przełęczy w Grzybowcu do Cudakowej Polany,
– Pętla spod Wołowca przez Wołowiec, Jarząbczy Wierch aż do Kończystego Wierchu,
– Zielony Staw Kieżmarski,
– zejście z Przysłopu Miętusiego czerwonm Szlakiem przez Staników Żleb,
– Rohacz Płaczliwy i Ostry w słowackich Tatrach Zachodnich,
– Zawrat i Świnica.

„Skądkolwiek wieje wiatr zawsze ma zapach Tatr” Jan Sztaudynger

Druga część wyjazdu to wspólne wędrówki z ekipą z Grupy Biegowej im. św. Stanisława Kostki „Zdrowa Kostka”.

Towarzyszyła nam niesamowita słoneczna pogoda. Dzięki niej widoki zapierały dech w piersiach.

Wspólnie zdecydowaliśmy się na dwie dość długie i wymagające trasy:
1. Z parkingu Spalena po słowackiej stronie przez grań Rohaczy (Płaczliwy i Ostry), Wołowiec, Rakoń i Grzesia do Doliny Chochołowskiej.
2. Z Kuźnic przez Boczań na Halę Gąsienicową. Potem ze schroniska Murowaniec przez Czarny Staw Gąsienicowy na Zawrat i Świnicę. Powrót przez Halę Gąsienicową i Dolinę Jaworzynki do Kuźnic.

Był ogien!

PS Więcej zdjęć w Galerii. Zapraszam też na mojego Instagrama.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *